|
Blog > Komentarze do wpisu
Owoce, warzywa i politykaCentrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób (Centers for Disease Control and Prevention) to agencja wchodząca w skład amerykańskiego Ministerstwa Zdrowia. Agencja zajmuje się analizą i oceną stanu zdrowia Amerykanów, budując strategie pozwalające zapobiegać najbardziej powszechnym chorobom a także tworząc konkretne plany mające na celu poprawe zdrowa obywateli USA. Jednym z takich planów jest zachęcenie Amerykanów do jedzenia większej ilości owoców i warzyw, co miałoby mieć ogromny wpływ na ogólną poprawę zdrowia.
Z opublikowanego przez CDC w tym tygodniu raportu wynika jednak, że zalecaną ilość owoców i warzyw spożywa tylko 1/3 dorosłych mieszkańców USA - w tym jedynie 10% młodzieży.
Wyciągnięto więc wniosek, że należy stworzyć regulację prawną, która zmusiłaby szkoły do zmany tego stanu rzeczy. Myśl teoretycznie dobra, teoretycznie, bo takie prawo istnieje na szczeblu stanowym w 20 stanach i tylko w 8 młodzież kupuje wiecej owoców i warzyw. piątek, 02 października 2009, desmond108
Komentarze
aga-aa
2009/10/02 08:22:09
ja tam jem prawie same warzywa i wcale zdrowiem nie tryskam...
2009/10/02 09:16:52
Bo, Ago, trzeba jeść różnorodne produkty:)
Tak, to bardzo poważny problem. Dzieci jedzą to, czego się nauczą od rodziców i w szkole. 5 porcji owoców i warzyw to konieczność, niezależnie na jakiej się jest diecie i w co się wierzy. Problemu sklepików szkolnych mam już dość, odkąd dostałam w pracach zaliczeniowych 18 opracowań na ten temat :) Co nie zmienia faktu, że trzeba uświadamiać zarówno na poziomie dzieci, jak i rodziców, że dobór pożywienia jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na zdrowie. Kwestie polityczne i ekonomiczne niewłaściwego odżywiania są bardzo zawiłe, a oszczędności medyczne przegrywają z lobbystami zarabiającymi na frytkach i hamburgerach. Och, temat rzeka! Buziaki 2009/10/02 10:49:59
O zgadzam się problem prawidłowego odżywiania jest naprawdę globalny.
A co do sklepików szkolnych to aż się boję jak moję dziecię pójdzie do szkoły - chociaż wydaje mi się, że ma wpojone dobre podstawy. I powiem Wam - jaki budzi zdziwnienie u ludzi fakt, ze mój synuś jada z wielką ochotą szpinak i nawet sie o niego dopomina, że robiąc zakupy na zupę on krzyczy kup mi brukselkę i jakoś lubi makaron pełnoziarnisty. A już ponad wszystko uwielbia wszelkie zupy kremy - i nie ważneco do nich dam czy dynię czy szpinak czy szczaw brukselkę kalafior brokuł - zje wszystkie i zawsze mówi : - " Mamausiu to przepis na szóstę :)" 2009/10/02 14:39:53
Zdecydowanie ważną rolę w odżywianiu odgrywają rodzice, bo dziecko od początku naśladuje dorosłych i jeżeli tylko się nakazuje i wymaga od dzieci a samemu wciąga się kolejna Bułkę z czymś dziwnym albo frytki, to nie dziwi, że dzieciaki robią to samo. Z zgadzam się z Pinkcake - temat rzeka....
2009/10/02 16:50:58
Tak, o zwyczajach żywieniowych Amerykanów czytałam to i owo... Myslę, ze minie sporo czasu, aż się zmienią..
Szarlotku, gdyby to było takie proste! U mnie surówki codziennie, a syn je tylko te z pomidorów... 2009/10/03 04:13:12
Aga - nie chodzi tu o zdrowotny efekt doraźny. To że jesteś np. przeziębiona niekoniecznie musi mieć związek z dietą. Ci ktorzy promują warzywa w diecie, widzą cel odleglejszy i bardziej globalny jak np zmniejszenie się ilości zachorowań na cukrzycę czy choćby zapadalność na nadciśnienie. Oba te schorzenia staną sie w końcu idzialem tego, kto w diecie preferuje frytki nad jabłkami. Pinkejku - jak miło Cię znów zobaczyć!!!! A Twoja opinia jak zwykle trafia w samo sendo sprawy, ktora ma ogromną ilość aspektow i uwarunkowań. No ale wynika , że Twoja wiedza na ten temat jest więcej niż amatorska :) Pozdrawiam serdecznie!! Ewelosa - ogromnie cieszy, że przypadek twojej rodziny chlubnie wyróżnia się wśród innych. Nic tylko utrwalać i utrwalać. I robić tą szóstę :) Szarlotku - jest nie inaczej. Większość naszych preferencji kulinarnych wynosimy z domu i wiele z nich niezbyt dobrze służy naszemu zdrowiu. Wiele dzieciakow np. nie lubi szpinaku ale tylko dlatego, że ich mama nie potrafi atrakcyjnie go przygotować.... Grażyna - tak sobie myślę że żyjąc w globalnym świecie granice pomiędzy różnymi kulturami kulinarnymi zacierają się coraz bardziej i to co dotyczy Ameykanow dotyczy również Polaków..
A w ogole to jestem zaskoczony, że chcieliście zabrac glos pod chyba najnudniejszym wpisem od początku istnienia tego blogu :)))) |
|