Blog > Komentarze do wpisu

Wina Thomasa Jeffersona

Thomas Jefferson to jedna z najważniejszych postaci  w historii Stanów Zjednoczonych. Ojciec  narodu, główny autor  Deklaracji Niepodległości,  kreator amerykańskiej polityki  zagranicznej i wreszcie trzeci w kolejności prezydent USA - po Washingtonie i Adamsie. Był człowiekiem wielkiego formatu, ale także i prostych ludzkich przyjemności.
Będąc  wirginijskim obszarnikiem i człowiekiem zamożnym - mógł  sobie pozwolić na styl życia dostępny jedynie dla elity. Upodobał sobie szczególnie wino  - towar w owych czasach luksusowy, bo nie robiono go jeszcze w Ameryce i każdą kroplę tego trunku trzeba było sprowadzać statkiem z Europy.
Wychowany na angielskich wzorach i w angielskiej kulturze Jefferson zwykł popijać sherry i ciężkie, słodkie wina. Ale jego gust zmienił się nagle  podczas wojny o amerykańską niepodległość. Po stronie  Anglików do walki stanęli hescy najemnicy. Pochodzili z Niemiec i do Ameryki przywieźli także swoje wina - w tym sławne wina reńskie i mozelskie. Wielu Hesów, którzy dostali się do niewoli przetrzymywano w posiadłości Jeffersona w Monticello i w taki sposób odkrył on dla siebie zupelnie inny, nowy i ekscytujący świat win.

Historycy dziwią się czasem, dlaczego człowiek tak zasłużony dla Ameryki ociągał się tak długo z wystawieniem swojej kandydatury na prezydenta  mlodej republiki. Być może nieco światła  na ten fakt rzuci decyzja Jeffersona o zostaniu ambasadorem USA we... Francji.
Spedził tam 4 lata - wystarczająco długo by zyskać nie tylko przychylność Francji w wojnie przeciwko Anglikom, ale także dokładnie poznać tajniki francuskiej kuchni  i oczywiście francuskich win.
Jefferson był często zapraszany przez członków paryskiej society. Na przyjęcia zabierał on ze sobą przywiezionych z Wirginii czarnych niewolników, którzy uczyli się gotowac francuskie potrawy  oraz z paryską elegancją obsługiwać biesiadników. Przez 4 lata nauczyli się oni także mówić po francusku i usługiwali swemu panu także, gdy ten został amerykańskim prezydentem.
Wracając do ojczyzny Jefferson zabrał ze sobą zaszczepki winorośli aby posadzić je w Monticello - jednak klimat i nieznane w Europie owady nigdy nie pozwoliły mu odnieść sukcesów na tym polu.
Nie osłabła natomiast jego pasja do wina. Sprowadzano je dla Jeffersona z Francji, wprost ze wskazanych przez niego winnic. Zazwyczaj wino przewożono w beczkach, ale często zdarzało się na statkach, że nieuczciwi kapitanowie odlewali dla siebie część wina z każdej beczki, dolewając w zamian wody. Aby tego uniknąć Jefferson  sprowadzał wino w butelkach - sposób jak na owe czasy ekstrawagancki i niezwykle drogi.
Dziś w Monticello, wiele lat po śmierci prezydenta, nowe gatunki odpornych na amerykańskie szkodniki winogron wreszcie rodzi owoce. Aby dokończyć dzieło rozpoczęte przez Jeffersona i uczcic jego pamięć, robi się dzis z nich wino i jest ono do nabycia przez zwiedzających posiadłość jednego z najważniejszych Ojców Założycieli amerykańskiej republiki.


środa, 30 września 2009, desmond108

Polecane wpisy

  • Ira Bykowa

    Po Annie Niemirowicz to kolejna utalentowana fotograficznie Rosjanka. Wiem o niej tylko tyle, że pochodzi z Moskwy, ale kiedy zobaczyłem jej martwe natury - wpa

  • Obrazki niedzielne

    Łaskawie słoneczną miałem niedzielę i kiedy siedziałem sobie rankiem na patio popijając kawę, coś zafurczało obok mnie w krzaku. Odwróciłem się i stanąlem oko w

  • Kołacze z Prague (Oklahoma)

    Przez stulecia potrawy w rozmaitych regionach swiata pozostawały niemalże w tej samej, niezmienionej formie. Powód tego był prosty. Ludzie przez całe swoje życi

Komentarze
szarlotek
2009/09/30 19:38:22
To jeszcze dla pełnego obrazu, przydałaby się informacja z jakiego szczepu jest to wino i będzie pełnia szczęścia :) Czasami myślę, ze jestem nieznośna, bo Cię zadręczam - jeżeli tak , to przepraszam :)
-
2009/10/01 06:14:01
Szarlotku - to co nazywasz zadreczaniem - sprawia mi olbrzymią przyjemność :)) Doceniam Twoją cierpliwość i dociekliwość a także to, że zadajesz sobie trud by zbadac temat i wyrobić sobie własną o nim opinię :))
A w Monticello uprawiają oczywiście francuskie winorośla: Viogner, Chardonnay, Pinot Gris, Meritage, Cabernet Franc i Merlot. Tworzą tam także calkiem udane mieszanki tych win i sprzedają po znośnych cenach. Myślę, że Jefferson byłby zadowolony :)