Blog > Komentarze do wpisu

Pasty - obiad w jednym pierogu

Pierogi lepi się w wielu formach i wielkościach. Mogą być całkiem małe jak uszka do barszczu, czy włoskie tortellini, mogą być kwadratowe jak ravioli, trójkątne, z ciasta  francuskiego, wreszcie mogą być ruskie, z serem, z truskawkami.... Chyba każdy lubi pierogi, choć lepiej byłoby nazywac je pierożkami (tak jak robią to Rosjanie), bo mimo, że czasami są sporych rozmiarów i tak nie dorównują pierogom kornwalijskim - pasty, w których  wnętrzu mieści się cały obiad.
Kornwalia w czasach historycznych słynna była  ze swoich kopalń bogatych w złoża cyny. Wydobywanie cyny niesie ze sobą jednak  poważne  zagrożenie, bo zwykle towarzyszy jej duża ilość arszeniku. To dlatego kornwalijskie żony zapiekały swoim mężom-górnikom mięso z ziemniakami w wielkim pierogu. Górnicy trzymali pieroga za gruby, zapieczony grzebień, który powstaje przy połączeniu obu części ciasta. Wyjadali środek pieroga a brudny od  arszeniku grzebień wyrzucano, składając tym samym ofiarę dla  różnych skrzatow i gwarków  zamieszkujących kopalnię. Zjedzenie  takiego grzebienia  miało przynosić nieszczęście, bo złośliwe  skrzaty za karę zastawiały  pułapkę na  górnika, który  nie chciał się z nimi podzielić.
Kiedy złoża cyny zostały wyczerpane, kornwalijscy górnicy rozjechali  się za chlebem  po całym świecie. Ponieważ byli górniczymi ekspertami, byli także cennymi i poszukiwanymi pracownikami. Osiedlali się w USA, Meksyku i Australii. Wraz z nimi wędrowały także pierogi pasty, które w Ameryce nieznacznie  zmieniły nazwe na pastie.
Dziś Kornwalijczycy stopili się w jednym wielkim amerykańskim kotle kulturowym, ale nadal można tu i ówdzie dostać potężne, nadziewane mięsem i ziemniakami pierogi. Takim miejscem jest Lawry's Pasty Shop w stanie Michigan, gdzie rodzina Lawry od kilku pokoleń  przygotowywuje pastie  w niezmienionej i tradycyjnej  formie.

Każdy jednak  takiego pieroga może sobie przygotować w domu. Poniżej przepis wrost z Lawry's Pasty Shop:

Proporcje na 4 pierogi

Ciasto:

2 kubki mąki
2/3 kubka masła

1/2 kubka  wody

szczypta  soli

Rozgrzać piekarnik do 205 C

Pokroić nożem masło i zmieszać  go razem z mąką i wodą. Zagniatać ciasto tak długo, aż składniki połączą  się ze sobą. Uformować z ciasta 4 kule i schłodzić je w lodówce. Po schłodzeniu porządnie obsypać je mąką i rozwałkować każdą kulę na spory dysk.

Nadzienie:

1/2 kg mielonej wołowiny
3 kubki pokrojonych w kostkę  ziemniaków
1/2 kubka cebuli
1/2 kubka pokrojonej  w kostkę brukwi
2 łyżki  posiekanej pietruszki
sól+pieprz


Składniki zmieszać  ze sobą, podzielić na 4 porcje i zamknąć  w cieście  tworząc pierogi. Piec  w piekarniku przez 50-60 min.

wtorek, 29 września 2009, desmond108

Polecane wpisy

  • Ira Bykowa

    Po Annie Niemirowicz to kolejna utalentowana fotograficznie Rosjanka. Wiem o niej tylko tyle, że pochodzi z Moskwy, ale kiedy zobaczyłem jej martwe natury - wpa

  • Obrazki niedzielne

    Łaskawie słoneczną miałem niedzielę i kiedy siedziałem sobie rankiem na patio popijając kawę, coś zafurczało obok mnie w krzaku. Odwróciłem się i stanąlem oko w

  • Kołacze z Prague (Oklahoma)

    Przez stulecia potrawy w rozmaitych regionach swiata pozostawały niemalże w tej samej, niezmienionej formie. Powód tego był prosty. Ludzie przez całe swoje życi

Komentarze
zjedz_mnie
2009/09/29 08:22:25
A co z tymi skrzatami z kopalni??? Górników nie ma, pierogów nie ma...;]
-
bea.w.kuchni
2009/09/29 09:16:15
Pieknie 'zaplecione' te pasty! Bardzo lubie lubie tego typu zapiekane dania. Legendy 'skrzatowej' nie znalam, podoba mi sie :))
-
majazteca
2009/09/29 13:22:05
Lubie takie ciekawostki :) A dla takiego pieroga to chetnie poszlabym pracowac do kopalni :))
-
aga-aa
2009/09/29 15:33:58
pierogi uwielbiam, zwłaszcza pieczone, z kruchego ciasta, ale nie robię, mam uraz po moim pierwszym razie z nimi, nigdy więcej , jeśc mogę, ale nie robić
-
2009/09/29 21:44:40
Zjedz_mnie - Skrzaty rozlazły się po świecie. Podobno jeden zamieszkał w Pałacu Prezydenckim.... :) Bea - piekarnia w Michigan, o ktorej wspominam w tekście organizuje kursy zawijania tych pierogów i przestrzega, żeby nie zabierać ich razem z prowiantem na łódkę. Podobno te skrzaty tylko na to czyhają... Maju - myślę że z łatwością byś sobie sama go zawinęła i upiekła. Aga - no ta hitoria nie jest mi znana... i co zrobily Ci te pierogi?? mam nadzieję że nie rzuciły się na Cibie jak wilki całym stadem.. :)
-
szarlotek
2009/09/30 19:42:53
Przykładu to ja z tych zon brać nie będę i może kiedyś się skusze na takiego pieroga, ale na razie mam znajoma garmażerkę i korzystam do woli z ich asortymentu :)
Chociaż kupiłam książkę na temat pierogów, to kto wie...
-
2009/10/02 05:36:49
Ja też często kupuję gotowe pierogi - choć tu u mnie te recznie lepione oprócz smaku wyróżniają się także ceną :)