Blog > Komentarze do wpisu

Daikon - japońska rzodkiew

Japończycy  nazywają tą gigantyczną rzodkiew daikon co znaczy tyle co..... tłusta, wielka rzodkiew :)) I nie ma w tym ani krztyny przesady, bo daikon jest  w stanie  w optymalnych warunkach osiągnąc wielkość ludzkiej nogi i wagę 45 kg. Poza Japonią daikon jednak bardzo rzadko osiąga takie rozmiary - głównie dlatego, że trudno jednej, niewielkiej rodzinie  zjeść w miarę szybko tak ogromne  warzywo i dlatego wykopuje sie z ziemi tą rzodkiew zanim przerazi swym wyglądem potencjalnego nabywcę. Mimo to daikon nadal imponuje swą wielkością wyglądając jak przerośnięta, blada, marchewka albinoska.

Japończycy wierzą, że daikon posiada duszę w co nietrudno uwierzyć,  bo warzywo jest ostrzejsze i bardziej szczypiące w smaku od zwykłej rzodkiewki.
Jednak wystarczy japońską rzodkiew (jak nazywana jest w Polsce) ugotować lub usmażyć, aby natychmiast  straciła ona swój pikantny  animusz  stając się potulnie słodka.
Najlepiej jednak daikon smakuje na surowo: jako część sałatki lub kompania do dipa. Japończycy lubią maczać daikonowe słupki w paście miso, której słodko-słony charakter doskonale wyrównuje agresywnie ostry smak rzodkwi.

Odpowiednio przechowywany daikon może wytrzymać kilka tygodni zanim zacznie się psuć. Jego skórka staje się wtedy nieco zdrewniała, bo warzywo traci wodę.
Jesień to czas plonów i aby nie zmarnowac tego smacznego  a także niezwykle zdrowego warzywa, Japończycy kiszą daikony podobnie jak Polacy ogórki.
Daikon oprócz niezłego smaku ma jeszcze imponujące właściwości  zdrowotne. Dostarcza olbrzymiej ilości witaminy C i A, oczyszcza organizm z metali ciężkich a także dzięki unikalnym enzymom pomaga żołądkowi rozłożyć na części pierwsze skrobię, tłuszcz i proteiny. Nie ma też chyba lepszego od daikona lekarstwa na kaca :)))) ( odpowiednie doświadczenie  przeprowadziłem na samym sobie - działa ! ) Z suszonych liści tej rzodkwi robi się także napar wspomagający nerki....

Najlepszym sposobem aby wykorzystać te wspaniałe właściwości daikona jest zetrzeć go na tarce i zjeść na surowo. Trzeba jednak się spieszyć, bo ilość zdrowotnych skladnikow w daikonie zmniejsza się o połowę w czasie pierwszych 30 minut od momentu starcia.
Daikon  chroni także przed rakiem zołądka, zmniejsza gorączkę i oczyszcza  drogi oddechowe. Prawdziwie  cudowne  warzywo....

czwartek, 03 września 2009, desmond108

Komentarze
2009/09/03 07:53:28
widuje go zawsze w azjatyckich supermarketach,ale jeszcze nie jadlam,choc korci mnie,zeby sprobowac,moze wlasnie teraz.......
Pozdrawiam :)
-
2009/09/03 09:22:18
Daikon bardzo mnie zaintrygowal. Rzuce okiem w pobliskim, azjatyckim markecie. Moze akurat bedzie w ofercie :)
-
2009/09/03 10:02:25
45kg? :D wow... to moja 21-letnia siostra wazy 47... slyszalam o tej rzodkwi ale nie myslalam ze ona jest taka wieeelka...
-
2009/09/03 10:08:42
Bardzo lubię startą na dużych oczkach tarki z dodatkiem jogurtu:) Nie spotkałam się nigdy z takimi gigantami. Ta informacja mnie zdumiała....45 kg :)))
-
2009/09/03 10:22:24
Rzeczywiscie wyglada imponujaco :) Koniecznie do wyprobowania.
-
2009/09/03 15:34:43
cud miód i orzeszki w wersji na ostro ;)
imponujące osiąga rozmiary :)
-
2009/09/03 16:30:29
Zaskoczyłyście mnie tym, że ta rzodkiewka u Was nie rzuca się zbytnio w oczy. Tutaj można ją kupić praktycznie w każdym warzywniaku. 45 kg daikonów nie widziałem - po takie trzeba do Japonii jechac ale 15 kg już tak. Przypominały kły mamuta :)) Przypominały też bajkę o rzepce ( tą gdzie dziadek skoczył na babkę, a może odwrotnie :)) ) Ja używam tą rzodkiew praktycznie codziennie. Jest bardzo soczysta i często robię z niej sok - mieszając z marchewkowym ( tak sobie myślę, że ta mieszanka jest wlaśnie najlepszym lekiem na kaca) (co nie znaczy, że tak często mam kaca :)) )
-
2009/09/03 19:32:45
co do tego kaca to do mnie pijesz : ? ;p nie mam kaca choć łeb mi pęka ;)
-
2009/09/04 06:19:58
Aga - kto wie - moze ten daikon pomógłby na taki rodzaj kaca bez kaca :)
-
2009/09/04 06:46:47
Można te z niego zrobić KImchi ;-) Mój On jest fascynatem. Zupy z daikonui różne takie jemy , gdy tylko dorwie się do garnków.
-
2009/09/04 08:31:13
Smak jest mi znany i doceniany. Nie kupuję jednak takich gigantów, bo jak to zatargać do domu, toż to niewiele lżejsze ode mnie:)))
-
2009/09/04 15:29:42
Ło Boże... Wygląda jak ze snów - rzodkiew wielkości człowieka :) Zdaje mi się, ze już ją kiedyś kupowałam.

PS zdjęcia plaży wcale nie zanudzają, jedynie trochę dołują... Ale ja proszę o więcej :)
-
2009/09/04 16:48:34
Narzeczona - kimchi to doskonały pomysl, tak jak częste jedzenie tej rzodkwi. Dziś rano wyciskalem z niej sok mieszajac z sokiem z marchewki i buraka ćwikłowego. Prawdziwy dynamit :) Zjedz_mnie - takiego giganta trzeba by chyba siekierka na pniaku rąbać bna male daikonowe szczapy :) Aniu - nie wszystkie odmiany rosna takie wielkie. W tej japońskiej wystająca nad ziemię część daikona robi sie lekko seledynowa a japończycy często domalowywują w tym miejscu oczy i bizie. Daikon wygląda wtedy wręcz.... ludzko :) A co do plaży, to cieszy mnie niezmiernie, że podobają Ci sie te zdjęcia. Jutro znow tam , bedę. oficjalnie kończy sie lato, wiec skoro jednym rzutem na taśmę udalo się zlpac troche słońca w zeszłym tygodniu - być może uda sie także i w tym....